wiry.png
s. Beata
PARAFIA RZYMSKO-KATOLICKA
p.w. św. Michała Archanioła w Wirach
  <= powrót  


(styczeń 2012)

Mam Ojca Jedynego w niebie
Który kocha bardzo Swe dzieci
A na ziemi mam Tato Ciebie
Dlatego słońce wciąż mi świeci ...

Urodziłam się jako 4 dziecko na wsi, pośród lasów i pól, które bardzo kocham do dnia dzisiejszego.

Moje powołanie kształtowało się powoli. Największym autorytetem w moim życiu był i nadal jest mój, już dziś nieżyjący Ojciec. To on położył pod moje życie fundament, na którym wzrastało wszystko inne, między innymi i moje powołanie. Patrzyłam na Jego życie, słuchałam Jego słów i wszystko chowałam głęboko w sercu. W Jego życiu zawsze Bóg był na pierwszym miejscu. Codzienna Msza św., nabożeństwa majowe, czerwcowe, październikowe itd. Często powtarzał: dziecko, nie ma dla mnie większej radości, jak widzę, gdy przystępujesz do Komunii św. Ile radości widziałam w Jego oczach, gdy przygotowywał ołtarz na Boże Ciało i cała drogę, mówił, że tędy będzie szedł Sam Jezus. W naszych rozmowach powtarzał bardzo często: ratujmy dusze grzeszników, pomóżmy nieść krzyż Jezusowi, nie pozwólmy, by marnowała się Krew Przenajdroższa, którą Jezus wylał za nas. Nie zabiegał o to, co ziemskie, bo jak mówił zabierzemy ze sobą tylko to, co ma wartość wieczną.

Ponieważ Ojca kochałam bardzo, dlatego nie chciałam Go w niczym zasmucić. Starałam się wprowadzać w życie to wszystko, czego mnie uczył słowami, a szczególnie swoim życiem. Tak krok po kroku szłam w życie, ubogacona mądrością Swojego Ojca. W piękny majowy wieczór, kiedy kwitły i pachniały bzy, powiedziałam Ojcu o swoim zamiarze pójścia do klasztoru. Przytuliłam się do Jego serca, a on jak zawsze pogłaskał mnie po głowie, łzy popłynęły po policzku i tak bez słów długo trwaliśmy. Od tego czasu przygotowywał mnie do innego życia. Dziś jestem Mu bardzo za to wdzięczna. Odchodząc z domu do klasztoru, na pożegnanie ofiarował mi Swój krzyżyk, z którym się nie rozstawał od lat młodzieńczych. Wręczając mi go powiedział: niech ten krzyż będzie ci księgą, z której będziesz czerpała wszelką mądrość. Choć upłynęło wiele czasu i różne były koleje w moim życiu, zawsze wracałam do słów i nauk Ojca. One dawały mi siłę i były drogowskazem. Za takiego Ojca, Bogu niech będą dzięki.
szopka bożonarodzeniowa u Sióstr Bernardynek (styczeń 2012)
(kwiecień 2010)

SIOSTRY BERNARDYNKI Z WIELUNIA
NASZ CHARYZMAT

     Jako siostry klauzurowe należymy do duchowej rodziny św. Franciszka z Asyżu. Przekonane o wielkiej wartości życia kontemplacyjnego, dzięki szczególnej łasce Bożej, uwielbiamy Trójjedynego Boga: Ojca wszechmogącego, miłosiernego Zbawiciela, odwieczną Miłość. Realizujemy franciszkański sposób życia, oparty na ubóstwie, czystości, posłuszeństwie Papieżowi i Kościołowi Katolickiemu, prostocie, pokorze, modlitwie, pokucie i pracy. W sposób szczególny uwielbiamy Jezusa w Eucharystii oraz czcimu Boże Dziecię w Żłobku Betlejemskim. Rozważamy Misterium Krzyża Świętego, jako znak naszego Zbawienia.

     Poświęcamy swoje życie na służbę Bogu w zaciszu klauzury. Pragniemy czystym sercem uwielbiać Boga, świętymi uczynkami bezinteresownej miłości budować Królestwo Boże i umacniać jedność Kościoła Świętego. Centrum każdego dnia stanowi Eucharystia.

     Od roku 1986 w naszym Kościele trwa, całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. To właśnie stąd czerpiemy siły, by sprostać wymaganiom życia zakonnego.

     Służymy wsparciem duchowym wszystkim przeżywającym swoje życiowe problemy, z którymi przychodzą do furty klasztornej, prosząc o rozmowę, bądź przez kontakt listowny, telefoniczny, czy internetowy.


Klasztor Sióstr Bernardynek
ul. Krakowskie Przedmieście 1
98-300 Wieluń
tel. (043) 843 81 42
e-mail: bernardynki.wiel@czestochowa.opoka.org.pl