W dniach od 8 do 10 lipca br. młodzież parafii wraz z ks. proboszczem Tadeuszem Chlipałą wybrała się na wycieczkę w jeden z najpiękniejszych zakątków Kotliny Kłodzkiej jakim jest Masyw Śnieżnika.

 

 

Oprócz wieczornej modlitwy nie mogło oczywiście zabraknąć ogniska z pieczeniem kiełbasek i śpiewami.

 

 

Kolejny dzień poprzedziła msza święta w kościele pw. św. Józefa Oblubieńca w Bolesławowie, gdzie nasze "aniołki" dziękowały za dobrą pogodę i cierpliwość organizatora wycieczki.

 

 

Pierwszym szczytem jaki udało się zdobyć była Suszyca (1050 m.n.p.m.), na którą weszliśmy w niespełna godzinę.

 

 

Niestety nadchodząca burza zmusiła nas do błyskawicznego odwrotu, ale nie przeszkodził nam to w przeprowadzeniu udanego ataku na poziomki słodko rosnące na napotkanej przy zejściu łące.

 

 

Wieczorem co prawda troszkę zmęczeni ale za to bardzo zaangażowani rozpoczeliśmy koncert piosenki turystyczno-biesiadno-patriotycznej ku uciesze okolicznych mieszkańców i lokalnego księdza proboscza, co zaoszczędził na kocie, który to miał wygonić myszy z kościoła w Bolesławowie. Po naszym koncercie problem gryzoni sam się rozwiązał.

 

 

Dla wyjątkowo wrażliwych fanów przygotowano nie lada gradkę: koncert prawdziwych gwiazd.

Od lewej stoją: Christina Aguilera, Madonna i Britney Spears

 

 

Śnieżnik Kłodzki (1425 m.n.p.m.) górujący nad Kotliną Kłodzką z dołu dostępny jakby na "wyciągnięcie ręki" zdawał się zapraszać, na swój wyjątkowo płaski wierzchołek.

 

 

uff ... nareszcie na szczycie !!! .. ale zaraz, gdzie jest Mc'Donalds? 

 

 

Zejście na dół nie sprawiło nam najmniejszych problemów. Przez cała drogę podziwialiśmy zapierającą dech w piersiach panoramę na okoliczne miasta i wioski.

 

 

Uczestnicy wycieczki tuż po zejściu ze szczytu Śnieżnika nie bez entuzjazmu przyjęli pomysł zdobycia Czarnej Góry (w głębi zdjęcia). Ale zabrakło im sił żeby wypowiedzieć: "Tak" i zeszliśmy prosto do Kletna gdzie czekały na nas samochody, którymi wróciliśmy do Bolesławowa.

Zdobycie Śnieżnika zakończyło obfitującą w atracje wycieczkę. Do domów wróciliśmy zmęczeni, ale pełni piękna jakiego byliśmy świadkami przemierzając malownicze ścieżki parku krajobrazowego i wdzięczności dla księdza Tadeusza, który jako znany amator górskich wypraw przybliżył nam piękny zakątek Masywu Śnieżnika i Gór Bialskich.